Filip Woźniak
W zasadzie to jest praktycznie nieistotne, ale pierwszy raz ze śpiewem miałem do czynienia w wieku 7 lat w gminnym ośrodku kultury. Wtedy jednak nie traktowałem śpiewania poważnie chociaż przyznam, że występy na festynach zaliczam do moich najbardziej udanych (patrząc na reakcję publiczności). Kilka lat później w 2011 roku przy okazji zajęć teatralnych w teatrze Buffo znowu trafiłem na śpiew. Niestety okazało się, że trema związana z występem na prawdziwej scenie okazała się nie do zniesienia i odszedłem. Długo dojrzewałem do ponownych występów jednak nie licząc okazjonalnych wykonań na obozach artystycznych nic z tego nie wychodziło. Dopiero dzięki Jerry Music School i wspaniałej kadrze zdałem sobie sprawę jak satysfakcjonującym i przyjemnym zajęciem jest śpiewanie i przełamałem paniczny lęk przed występami.
